Mamy mniej ścieżek rowerowych niż Ostrołęka, a nowych inwestycji jak na lekarstwo

Pod względem długości ścieżek rowerowych nasze miasto nie ma się czym pochwalić. Znacznie lepiej jest z ich gęstością, choć i tu daleko do ideału. Nie oznacza to jednak, że miasto zapomniało o budowie nowych tras.

Raport Głównego Urzędu Statystycznego z 2021 roku nie był pochlebny dla Bydgoszczy. GUS wyliczył, że do końca 2020 roku długość ścieżek rowerowych w mieście wynosiła 115,4 km (rok wcześniej 108,7 km). Z kolei w powiecie bydgoskim długość tras dla jednośladów wyliczono na 167 – o 16,4 km więcej niż w roku 2019. Wróćmy do miast, w zestawieniu GUS Bydgoszcz biją na głowę choćby Chojnice, gdzie do końca 2020 roku ścieżki liczyły 196 kilometrów. W Łodzi było ich wówczas 177 km, w Lublinie, bardzo podobnym pod względem liczby mieszkańców, 181 km, w Gdańsku 203 km. Liderem pod względem liczby mieszkańców jest Ostrołęka, mająca zaledwie nieco ponad 51 tys. mieszkańców – tu ścieżki rowerowe liczyły na koniec 2020 roku aż 244 km. Więcej miały tylko tak ludne miasta jak Kraków (253 km), Poznań (276), Wrocław (360 km) i oczywiście Warszawa (676 km).

Gęstość tras ma znaczenie

Nie lepiej Bydgoszcz plasowała się w rywalizacji przeliczenia kilometrów tras na mieszkańca. Ten składnik wynosił 3,35 km na 10 tysięcy. Warto dodać, że w przypadku powiatu jest on znacznie lepszy – 13,87 km ścieżek na 10 tys. mieszkańców.

Przeliczenie gęstości ścieżek na liczbę kilometrów wypadało znacznie lepiej dla Bydgoszczy. Przedstawiciele Stowarzyszenia Bydgoska Masa Krytyczna przypominają, dlaczego Puchar Rowerowej Stolicy Polski już po raz trzeci trafił do Nowej Soli: – Według danych GUS Nowa Sól zajmuje pierwsze miejsce pod względem gęstości tras. W ciągu trzech lat, od 2016 do 2019, długość ścieżek podwojono do stanu 75,2 km. Jak podnosi Sebastian Nowak, szef bydgoskiej Masy Krytycznej, ważnym jest przyspieszenie tempa realizacji inwestycji, za czym idzie zwiększenie środków na budowę infrastruktury rowerowej.

Korzyści z przebudowy

Mirosław Kozłowicz, wiceprezydent Bydgoszczy, podkreśla, że sprawy poszłyby szybciej do przodu, gdyby nie rządowe blokady i związana z tym sytuacja w samorządowych inwestycjach. Wiadomo, że rowerzyści na pewno skorzystają na przebudowie ulic Fordońskiej i Nakielskiej. Miasto bowiem przygotowuje się do wykonania koncepcji Programu Funkcjonalno-Użytkowego, w tym kładki nad koleją przy ul. Sochaczewskiej, gdzie termin realizacji sięga końca 2023 roku. Co do ul. Nakielskiej – tutaj inwestycja podzielona została na dwa etapy – od ul. Lisiej do ul. Bronikowskiego i od Bronikowskiego do ronda Grunwaldzkiego.

W planach jest też Wielka Pętla Fordonu w dwóch etapach. Tu budowana będzie trasa podgórska u podnóży górek fordońskich, w tym właśnie droga dla rowerów: od Doliny Śmierci do ul. Kromera i od Kromera do do wałów wiślanych.

Kolejne inwestycje

Jak podaje ratusz, oddane zostały już trasy rowerowe w ciągu ulicy Kruszwickiej od ronda Grunwaldzkiego do placu Poznańskiego i ul. Focha od ronda Grunwaldzkiego do Mostu Solidarności. Postępują też prace na ulicy Smukalskiej od Błądzimskiej do Rajskiej. Postępują też prace w przebudowie ul. Jeździeckiej wraz z infrastrukturą rowerową. Tymczasem na koniec 2024 roku prognozowany jest termin realizacji infrastruktury rowerowej w ciągu ulic Krasińskiego, Markwarta, Sieńki, Moniuszki, Skłodowskiej-Curie i Łęczyckiej.

Trwa też budowa drogi rowerowej na Bielawach – od ronda Wielkopolskiego do ul. Jurasza. Ta ścieżka ma być połączona z istniejącą już infrastrukturą rowerową i ostatecznie z trasą wzdłuż ulicy Fordońskiej.

3 komentarze

  1. Hner999 21 kwietnia 2022 Odpowiedz
  2. Tomatos 25 kwietnia 2022 Odpowiedz
    • Barb 27 kwietnia 2022 Odpowiedz

Komentarze